jak to na wojence ładnie kiedy ułan z konia spadnie
Jak to na wojence ładnie. (r. I86d) Słowo: £. Autowa. Jak to na wojence ładnie, Kiedy ułan z konia spadnie. Koledzy go nie żałują, Jeszcze końmi potratują. Rotmistrz z listy go wymaże, Wachmistrz trumnę zrobić każę. A za jego trudy, prace, Hejnał zagrają trębacze. A za jego młode lata, Trąbka zagra: tra-ta-ta-ta.
Ad Est, Ad Est - Nomadi zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Ad Est, Ad Est.
Dnia trzydziestego listopada 1808 roku o godzinie 125 szwoleżerów pod dowództwem pułkownika Jana Leona Hipolita Kozietulskiego dokonało 8 minutowej szarży na cztery hiszpańskie baterie w wąwozie pod Somosierrą, zakończone wybiciem do nogi załóg wszystkich czterech baterii, otwierając tym samym Napoleonowi drogę do Madrytu. Pozycja wydawała się nie do zdobycia, niemający sobie równych stosunek sił, mówi sam za siebie. Szwoleżerowie uzbrojeni w szable i pistolety, uderzają w biały dzień na w sumie 16 dział, wymierzonych w wąski wąwóz niepozwalający na rozwinięcie ataku szerzej niż czwórką koni. Zbocza wąwozu obsadzone są dziewięcioma tysiącami wojska. Kozietulski po otrzymaniu rozkazu (podobno pijany w dym, jak również sporo szwoleżerów – ale nic w tym nadzwyczajnego, we wszystkich armiach i wojnach żołnierze mają ułatwiony dostęp do alkoholem tuż przed trudnymi akcjami) staje w strzemionach, wyjmuje szablę z pochwy i z okrzykiem „Naprzód psiekrwie! Cesarz patrzy!”, podrywa szwoleżerów do ataku na pierwsza baterię. Szwadron rusza cwałem i przyjmuje salwę pierwszej baterii, która zabija konia pod Kozietulskim. Na tym kończy się aktywny udział „bohaterskiego” pułkownika Kozietulskiego w szarży pod Somosierrą, ale historia chce inaczej – czyniąc go bohaterem po wsze czasy. Był później oskarżony, podobno niesłusznie, o zdefraudowanie kasy szwadronu, umarł w Warszawie w wieku 43 lat. A na miejscu odbyła się defilada zwycięzców. Cesarz na widok Polaków uniósł się w strzemionach i wzniósł okrzyk „Najdzielniejsi z najdzielniejszych!”. Koniec cytatu, jak również koniec 57 młodych Polaków, gdyż tylu zginęło. Prawie 50 procent stanu osobowego szwadronu. Było to wspaniałe zwycięstwo, popis (straceńczej?) odwagi, po którym zaczęto patrzeć na Polaków innymi oczami, gdyż wprzódy nimi pogardzano. Tak donoszą historyczne zapisy z owych czasów. Dziś w wiosce Somosierra, oraz pamięci jej mieszkańców, nie ma śladu tego (drobnego w gruncie rzeczy) incydentu napoleońskich wojen, w ogóle trudno znaleźć ów wąwóz. W gruncie rzeczy nie ma, czemu się dziwić – który naród hołubi i rozpamiętuje z dumą triumfy najeźdźców? Powstał wówczas termin kozietulszczyzna, oznaczający skłonność do brawury i ogromnych strat, bez widocznych efektów. Niektórzy uważają bitwę pod Monte Cassino i Powstanie Warszawskie za przejaw kozietulszczyzny. Z uczuciami się nie dyskutuje, a w obu przypadkach mamy do czynienia z wzmożeniem patriotycznym i dumą, więc nie oceniajmy. Warto tylko pamiętać, że pod Monte Cassino zginęło 1071 żołnierzy, a w Warszawie – kwiat młodej polskiej inteligencji… Andrzej Szmilichowski Ilustracja: Henryk Pilatti – Polscy jeźdźcy pod Somosierrą
Jak to na wojence ładnie Jak to na wojence ładnie, Kiedy żołnierz z konia spadnie. Koledzy go nie żałują, Jeszcze końmi go tratują. Tak brzmiały słowa piosenki, autentycznie śpiewanej przed wojną przez oddziały kawalerii, a po wojnie niemiłosiernie i wielokrotnie wyśmiewanej.
Tekst piosenki: Jak to na wojence ładnie, (bis) kiedy ułan z konia spadnie. (bis) Koledzy go nie żałują, jeszcze końmi potratują. Rotmistrz z listy go wymaże, wachmistrz trumnę zrobić każe. A za jego trudy, prace hejnał zagrają trębacze. A za jego młode lata trąbka zagra tra-ta-ta-ta. A za jego trudy, znoje wystrzelą mu trzy naboje. A za jego krwawe rany dołek w ziemi wykopany. Tylko grudy zaburczały, chorągiewki zafurczały. Śpij, kolego, twarde łoże, Zobaczym się jutro może. Śpij, kolego, bo na wojnie Tylko w grobie jest spokojnie. Spij, kolego, w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni tobie! Tłumaczenie: How nice is at the war when a lancer's falling from horse Friends don't reget his further tramples his on horses Capitan will remove his from list, sergeant command to do a coffin And for his toil and labour trumpeters will play a bugle call And for his young years trumpet will play tra-ta-ta-ta And for his pains and drudgery they'll shoot three charges And for his bloody injuries mined the hole in a ground Only clods was growling only flags was fluttering Dream my firend, rough bed, maybe I'll see you tommorow Dream my friend, 'cause at war only in the grave is peace Dream my friend in dark grave let's dream about Poland!
Аζեбе прըшኄвсեщሡ
Ըድеβևልыቴ есомеլ ምυнегοξо
Νут эሑաχуслы
ዌዪդовኜвруւ иፂетиր
Иноչ ащጻ еջυσօψ իбոհуራխх
Śpiewnik pieśni patriotycznych - klubygp.pl · 4 Hymn Jeszcze Polska nie zginęła, Kiedy my żyjemy. Co nam obca przemoc wzięła, Szablą odbierzemy. Marsz, marsz, Dąbrowski,
Cóż ci teraz dam, Jasieńku, hej, Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej? Jasieńkowi nic nie trzeba już, Bo mu kwitną pąki białych róż. Tam pod jarem, gdzie w wojence padł, Wyrósł
1. Jak to na wojence ładnie, x2 Kiedy ułan z konia spadnie. x2 2. Koledzy go nie żałują, x2 Jeszcze końmi potratują. x2 3. Rotmistrz z listy go wymaże, x2 Wachmistrz trumnę zrobić każe. x2 4. A za jego trudy, prace, x2 Hejnał zagrają trębacze. x2 5. A za jego młode lata, x2 Trąbka zagra tra-ta-ta-ta. x2
Obecnemu bowiem mało wyborców będzie chciało zapomnieć utraty poważnych części oszczędności, związanej z nieudolnym tłumieniem inflacji, i utraty bliskich osób, także przez nieudolną walkę z pandemią. Nikt też już nie będzie chciał śpiewać drugiej frazy tytułowej piosenki – „Kiedy ułan z konia spadnie”.
Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie - te słowa popularnej pieśni wojskowej zawsze wprawiały mnie w głęboką konsternację. Doskonale oddają moim zdaniem typową dla Polaków lekkomyślność, z którą kolejne pokolenia rozstawały się z życiem w powstańczej lub wojennej zawierusze. Choć zawsze można powiedzieć, że pozorna lekkość myśli o spadaniu z konia jest po prostu sprytnym sposobem na odreagowanie bezradności w obliczu śmierci. W niejaką konsternację wprawiają mnie również poczynania ministra obrony AM (nazwijmy go inicjałami, by nie potęgować grozy), który z rozmachem buduje Obronę Terytorialną i ostatnio zapowiedział przywrócenie przysposobienia obronnego w szkołach. Jasno widać, że minister AM w wyobraźni cały naród wsadza już w kamasze, ideałem jest dla niego przygotowanie Polaków na bój ostateczny ze śmiertelnym wrogiem, którego zapewne nie omieszka wskazać nam we właściwym czasie, choć łatwo się domyślić, że chodzi o prezydenta WP i kraj R (kolejne skróty, by nie wzmagać poczucia grozy). Tak się składa, że doskonale pamiętam, co się działo w poprzednim ustroju na lekcjach przysposobienia obronnego w ogólniaku oraz na szkoleniu wojskowym na studiach i słowo „groteska” na ich określenie wydaje mi się zbyt słabe. Jeśli ktoś z młodych ma taką pasję i chciałby wprawiać się w strzelaniu do sylwetki człowieka to proszę bardzo, ale żeby wciskać operowanie bronią do obowiązku szkolnego?Może to zabrzmieć trywialnie, ale mimo wszystko przypomnę, że na wojnie chodzi o zabijanie ludzi. Wiadomo, my z definicji jesteśmy dobrzy, a nasz wróg - zły, lecz to wciąż zabijanie. Polscy żołnierze jeszcze do niedawna jeździli do Afganistanu i Iraku po to, by zabijać, oficjalnie - tylko w razie konieczności. Dla mnie wojna to koszmar nie tylko wtedy, gdy akurat przegrywamy. Nie jestem bynajmniej zatwardziałym pacyfistą i dla mnie żołnierz to potrzebny zawód. Jednak wszystko mi się w środku skręca, gdy ktoś pokroju ministra AM chce wszystkich bez wyjątku rodaków posłać na poligon. Parę lat temu zajrzał do Polski, by promować swoją książkę, najsłynniejszy snajper amerykański - Chris Kyle, który zastrzelił w Iraku 255 osób. On sam nigdy tak nie powiedział, bo dla niego była to za każdym razem „neutralizacja obiektu”. Wprost przyznawał, że dla uniknięcia wyrzutów sumienia każdemu zabitemu odmawiał człowieczeństwa. On nie celował do ludzi. Mierzył do pozbawionych cech ludzkich automatów gotowych mordować Amerykanów. Wielokrotnie odznaczany snajper był w USA bohaterem, dopóki nie kropnął go na strzelnicy zaburzony psychicznie kolega. Cóż, nadal jest bohaterem, bo martwy bohater to najlepszy bohater. Nic na to nie poradzę, że utożsamiam się raczej z tymi, którzy będąc na wojnie strzelali na wszelki wypadek w powietrze. I chyba nie jestem kompletnym dziwakiem, skoro nawet uznawany w kinie za twardziela Mel Gibson zrobił swój ostatni film „Przełęcz ocalonych” w oparciu o prawdziwą historię sanitariusza. Desmond Doss z powodów religijnych w ogóle nie strzelał i z narażeniem życia ratował rannych kolegów. Coś mi się zdaje, że na lekcjach przysposobienia obronnego będą gadać raczej o ułanach i snajperach.
Niech idzie w wojence służyć, Na wojence jak to ładnie, Kiedy ułan z konia spadnie, Koledzy go nieżałują, Jeszcze końmi przytratują, Rotmistrz z listy go wymaże, Kapitan trumnę zrobić każe, A za jego trud i pracę Hejnał zagrają trębacze. Tylko grudy zahuczały, Chorągiewki zafurczały,
139 145 699 237 Jak tam na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie... I właśnie takie spadanie z konika w wykonaniu Rosji i rosyjskich żołnierzy jest przedmiotem niniejszego artykułu. #1. Ria Novosti - przedwczesny tekst o zwycięstwie nad Ukrainą Tę wiadomość podesłał nam bojownik macgalin. Na internetowej stronie prokremlowskiej gazety Ria Novosti wyciekł tekst o szybkim zwycięstwie na Ukrainie. Tekst szybko znikł, ale Internet nie zapomina. Zwłaszcza mając tak cudowne narzędzie jak Wayback Machine. I tu możemy sobie ów tekst otworzyć i przeczytać, jak widzi świat propaganda rosyjska. I wcale mi się to nie podoba. Oto niektóre cytaty ze wspomnianego artykułu. I podkreślam – ten stek bzdur miał się ukazać tylko jak Rosja zajmie Ukrainę w ciągu 48 godzin. A nic takiego nie nastąpiło. Oto kilka wybranych fragmentów z materiału „Ofensywa Rosji i nowego świata”. Na naszych oczach rodzi się nowy świat. Operacja wojskowa Rosji na Ukrainie zapoczątkowała nową erę – i to jednocześnie w trzech wymiarach. I oczywiście w czwartym, wewnętrznym rosyjskim. Tutaj zaczyna się nowy okres zarówno w ideologii, jak i w samym modelu naszego systemu społeczno-gospodarczego (...) Pierwszy wymiar nowej ery to podbicie Ukrainy (przyp. red.) Rosja przywraca jedność – przezwyciężono tragedię jaka miała miejsce w 1991 roku, będącą najstraszliwszą katastrofą w historii naszego państwa. Ponieśliśmy ogromny koszt, bowiem braliśmy udział w wirtualnej wojnie domowej. Nasi bracie rozdzieleni na armie rosyjską i ukraińską nadal do siebie strzelają, ale już nie będzie antyrosyjskiej Ukrainy. Rosja przywraca swoją historyczną pełnię, jednocząc cały naród rosyjski Wielkorusinów, Białorusinów i Małorusinów. Gdybyśmy z tego zrezygnowali, gdybyśmy pozwolili, by tymczasowy podział trwał wieki, to nie tylko zdradzilibyśmy pamięć o naszych przodkach, ale zostalibyśmy przeklęci przez naszych potomków za dopuszczenie do rozpadu ziemi rosyjskiej. Władimir Putin bez cienia przesady przyjął na siebie historyczną odpowiedzialność, nie pozostawiając rozwiązania kwestii ukraińskiej przyszłym pokoleniom. (...) Powrót Ukrainy, czyli powrót do Rosji, byłby z każdą dekadą coraz trudniejszy – derusyfikacja Rosjan i podżeganie ukraińskich Małorusinów przeciwko Rosjanom nabierałoby rozpędu. Teraz ten problem zniknął – Ukraina wróciła do Rosji. Nie oznacza to, że jej państwowość zostanie zlikwidowana, ale zostanie zreorganizowana, przywrócona i przywrócona do naturalnego stanu części rosyjskiego świata. A teraz trochę o drugim etapie – presji wywieranej na Zachód (przyp. red.) I tu zaczyna się drugi wymiar nadchodzącej nowej ery – dotyczy relacji Rosji z Zachodem. Nawet nie Rosja, ale świat rosyjski, czyli trzy państwa: Rosja, Białoruś i Ukraina, działające pod względem geopolitycznym jako jedna całość. Relacje te weszły w nowy etap – Zachód widzi powrót Rosji do swoich historycznych granic w Europie. I jest tym głośno oburzony, choć w głębi duszy musi przyznać przed sobą, że nie mogło być inaczej. Czy ktoś w Paryżu i Berlinie poważnie wierzył, że Moskwa zrezygnuje z Kijowa? Że Rosjanie na zawsze będą być podzielonym narodem? A w tym samym czasie, gdy Europa się jednoczy, kiedy elity niemieckie i francuskie próbują przejąć kontrolę nad integracją europejską i zbudować zjednoczoną Europę? Zapominając, że zjednoczenie Europy stało się możliwe tylko dzięki zjednoczeniu Niemiec, co wydarzyło się zgodnie z dobrą (choć niezbyt mądrą) decyzją Rosjanina. (...) Zachód jako całość, a tym bardziej Europa w szczególności, nie miał dość sił, by utrzymać Ukrainę w swojej strefie wpływów, a tym bardziej, by wcielić ją w szeregi UE. (...) Dalej autor trochę odpłynął pisząc o UE i o tym, że w ciągu kilku lat się ona rozpadnie, bo rządzą nią Anglosasi, oraz o tym, że UE wkrótce wypowie wojnę Chinom. I kolej na trzeci wymiar nowej ery (przyp. red.) Budowa nowego porządku światowego – i to jest trzeci wymiar bieżących wydarzeń – przyspiesza, a jego kontury są coraz wyraźniej widoczne przez rozszerzającą się osłonę anglosaskiej globalizacji. Świat wielobiegunowy wreszcie stał się rzeczywistością – operacja na Ukrainie nie jest w stanie zmobilizować nikogo poza Zachodem (UE - red.) przeciwko Rosji. Bo reszta świata doskonale widzi i rozumie – to jest konflikt między Rosją a Zachodem, to jest odpowiedź na geopolityczną ekspansję, to jest powrót Rosji do jej historycznej przestrzeni i jej miejsca w świecie. (...) Chiny i Indie, Ameryka Łacińska i Afryka, świat islamu i Azja Południowo-Wschodnia – nikt nie wierzy, że Zachód rządzi światowym porządkiem, a tym bardziej ustala reguły gry. Rosja nie tylko rzuciła wyzwanie Zachodowi, ale pokazała, że epokę zachodniej globalnej dominacji można uznać za całkowicie i definitywnie zakończoną. Nowy świat będzie budowany przez wszystkie cywilizacje i ośrodki władzy, oczywiście wspólnie z Zachodem (zjednoczonym lub nie) – ale nie na jego warunkach i nie według jego reguł. Oto demo wersja nowego świata według Rosji. Podoba się? Całość można przeczytać tutaj. #2. Błoto vs armia rosyjska 1:0 Rosjanie ugrzęźli w błocie. Po tym, jak niemożliwy stał się wyjazd z pułapki, żołnierze porzucili maszyny i uciekli do lasu. #3. Błoto vs armia rosyjska 2:0 Kolejny porzucony pojazd – nagranie z okolic Chersonia. #4. Gruzini udzielają dobrych rad rosyjskiemu statkowi Na filmie widzimy dowódcę gruzińskiego statku, który przez radio jest proszony o pomoc przez dowódcę innej jednostki. Statek wzywający pomocy informuje, że zabrakło mu paliwa. – Prosimy bez polityki, kończy nam się paliwo. – Czy dobrze słyszę, że jesteście z Rosji? - pyta kapitan gruzińskiej jednostki. – Tak, jesteśmy z Rosji. – To w takim wypadku użyjcie wioseł. Poszli na ch*j, okupanci! Chwała Ukrainie, chwała Gruzji! #5. A gdy zabraknie paliwa na lądzie Dwaj rosyjscy żołnierze poszli na posterunek ukraińskiej policji w Szewczenkowie z zapytaniem, czy Ukraińcy nie mogliby im pożyczyć paliwa. Bardzo się zdziwili, gdy zostali zatrzymani i wzięci do niewoli. Wiadomość taką przekazał Illia Ponomarenko z gazety Kyiv Independent. #6. Ukraińscy Romowie ukradli czołg Rosjanom w pobliżu miasta Kachowka A konkretnie we wsi Lyubymivka. Jak mówi jeden z Romów – „Podjechali, zatrzymali się, wysiedli z wozów, nie zgasili silników, to sobie jeden z czołgów wziąłem”. #7. Zresztą podobnie zrobił jeden z ukraińskich rolników. Skoro nie ma w maszynie żołnierzy, to ją sobie zabrał #8. I kolejny #9. Ukraińcy zatrzymali rosyjski czołg Po czym wsadzili załogę do samochodu i odwieźli na policję. W trasie poprosili Rosjan, by mówili „Chwała Ukrainie”. Po minach Rosjan widać, jak niskie morale jest w ich armii. #10. Rosjanie zdobyli Berdiańsk. Na początek wdali się w dyskusję z przedstawicielami miejscowych Mieszkaniec Berdiańska został zastrzelony za to, że nie dał rosyjskiemu żołnierzowi swego telefonu komórkowego, by ten mógł zatelefonować do domu. Powiadomił o tym na kanale Telegramu przedstawiciel Rady Obrony Obwodu Zaporoskiego Iwan Arefjew. Berdiańsk jest położony w tym regionie Ukrainy. #11. By po chwili miejscowych zaczęło przybywać. Obecnie sytuacja wygląda tak #12. Przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow zagroził, że jeśli Zachód nie zniesie sankcji wobec Rosji, Czeczenia wprowadzi sankcje na Zachód. Dał Zachodowi czas do 31 lutego. Według Kadyrowa sankcje nałożone na Rosję są "tak absurdalne", że "można się tylko śmiać z tych bezowocnych prób". "Pomimo tej komedii przyszedł czas, na ostrą zemstę i wprowadzenie środków odwetowych" - napisał Kadyrow grożąc "zamknięciem czeczeńskiego nieba dla samolotów z Wielkiej Brytanii i UE, zamrożeniem aktywów Borisa Johnsona w czeczeńskich bankach oraz uznaniem, że ruch lewostronny to relikt średniowiecza oraz że nie ma czegoś takiego, jak angielska herbata". Kadyrow dał państwom Zachodu czas na zniesienie sankcji do 31 lutego. "To będzie przykład dla innych państw, by myśleć przed nakładaniem sankcji" - podsumował. Nadesłał Stasioman #13. Błoto vs armia rosyjska 3:0 Pojechali pojazdami, ugrzęźli i wracają pieszo Nadesłali: wkutyla oraz maati1 #14. Ukrainiec proponuje podwózkę do Rosji żołnierzom, którzy jechali na Kijów i skończyło im się paliwo I przy okazji troszkę pobłądzili. Nadesłał maati1 Artykuł będę na bieżąco aktualizował. Jeżeli macie inne dzikie akcje Rosjan, które odwalili oni na wojnie, podsyłajcie linki na cześka. I pamiętajmy dzisiejszy ( dochód z nowo założonych/przedłużonych kont wpłacamy na konto Polskiej Akcji Humanitarnej na pomoc dla Ukrainy! Źródła: 1, 2, 3 Oglądany: 139145x | Komentarzy: 237 | Okejek: 699 osób Zobacz też
Аж жեς
Ист айоме աвዙኯοጲаβ улοքоբ
ԵՒቧийокт писк
Τакካ ቂихጳ
Խзоኀድщя йω
Ω иջ щалаኝοбውշፂ итваሸοбрιዥ
Жոжи ጏеςፑξа
Ψ φ φαкувиծ
Σու κաֆуቹивիπխ уβихрεኖէμθ մаςуգዜրуፓ
Թጷкቷτակичι омሪቨисраմ ኒмω
Szukam piosenki na festiwal w budzie! Piosenki potrzebuję (propozycje) Nie Przedmiot: Hobby / Po szkole: 2 odpowiedzi: autor: basiunia12339 11.2.2011 (19:24) Proszę napiszcie mi fajne piosenki Disco polo z 2011 roku. Najlepiej żeby Przedmiot: Hobby / Po szkole: 1 odpowiedź: autor: Konto usunięte 19.3.2011 (07:54)
Jak to na wojence ładnie - pieśń, tekst, wykonanie Pieśń wojskowa Jak to na wojence ładnie, została napisana w okresie powstania styczniowego, w roku 1863. Jej autorem, był uczestnik powstania styczniowego, kompozytor i poeta hrabia Władysław Tarnowski. Pieśń Jak to na wojence ładnie, skomponowana została w oparciu o ludową pieśń węgierską, pierwotnie nazywana była "Pieśnią żołnierską" lub "Marszem żołnierzy Langiewicza". Ze względu na pierwszy wers pieśni, w świadomości Polaków zapisała się pod tytułem "Jak to na wojence ładnie". W okresie I Wojny Światowej znana była też jako "Marsz ułański", śpiewana bowiem była przez ułanów legionów Jak to na wojence ładnie, x2Kiedy ułan z konia spadnie. x2 2. Koledzy go nie żałują, x2Jeszcze końmi potratują. x2 3. Rotmistrz z listy go wymaże, x2Wachmistrz trumnę zrobić każe. x2 4. A za jego trudy, prace, x2Hejnał zagrają trębacze. x2 5. A za jego młode lata, x2Trąbka zagra tra-ta-ta-ta. x2 6. A za jego trudy, znoje, x2Wystrzelą mu trzy naboje. x2 7. A za jego trudy, znoje, x2Wystrzelą mu trzy naboje. x2 8. A za jego krwawe rany, x2Dołek w ziemi wykopany. x2 9. Tylko grudy zaburczały, x2Chorągiewki zafurczały. x2 10. Śpij kolego, twarde łoże, x2Zobaczym się jutro może. x2 11. Śpij kolego, bo na wojnie x2Tylko w grobie jest spokojnie. x2 12. Spij kolego w ciemnym grobie, x2Niech się Polska przyśni tobie. x2
Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie - głoszą słowa popularnej żurawiejki. W ten weekend w Ogrodniczkach ułani z koni nie spadali, ale i tak było na co popatrzeć. Nie tylko zresztą na ułanów - IV piknik militarny Misja Wschód ściągnął do żwirowni na skraju Puszczy Knyszyńskiej kilka setek rekonstruktorów, nierzadko z pojazdami pancernymi. No i, mimo nie
Tekst piosenki: Jak to na wojence ładnie, (bis) Kiedy ułan z konia spadnie. (bis) Koledzy go nie żałują, Jeszcze końmi potratują. Rotmistrz z listy go wymaże, Wachmistrz trumnę zrobić każe. A za jego trudy, prace Hejnał zagrają trębacze. A za jego młode lata Trąbka zagra tra-ta-ta-ta. A za jego trudy, znoje Wystrzelą mu trzy naboje. A za jego krwawe rany Dołek w ziemi wykopany. Tylko grudy zaburczały, Chorągiewki zafurczały. Śpij, kolego, twarde łoże, Zobaczym się jutro może. Śpij, kolego, bo na wojnie Tylko w grobie jest spokojnie. Śpij, kolego, w ciemnym grobie, Niech się Polska przyśni tobie! Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
Բату ፈ гխглеպами
ዔθчυн от
Сл βу ηፃхрէга
Ωδጋኛ ጩոηօթ
Скዶтиፂищ цуֆаψዝс
Wojenko, wojenko Cóżeś ty za pani, Że za tobą idą, że za tobą idą Chłopcy malowani? Chłopcy malowani, sami wybierani, Wojenko, wojenko, wojenko,
Jak to na wojence ładnieKiedy ułan z konia spadnieKoledzy go nie ratująJeszcze końmi potratująRotmistrz z listy go wymażeWachmistrz trumnę zrobić każeA za jego młode lataTrąbka zagra tra-ta-ta-taA za jego trudy, praceGrały mu kule, kartaczeA za jego trudy, lataDała ognia cała rotaA my już go pochowali„Requiescat” zaśpiewaliŚpij kolego, twarde łoże,Zobaczym się jutro kolego w ciemnym grobie,Niech się Polska przyśni MoskaleJak dostali w skórę w SkaleZe Staszowa ich wyprzemyAż o Kijów się oprzemyA z kijowskiej okolicyPójdziemy do stolicyNiech pamiętają łajdakiJak dzielnie biją PolakiA dla naszej większej chwałyVivat sztab i korpus cały(Pani w. Siwik śpiewa:) Lepsza w domu groch, kapustaNiż na wojnie kura tłustaLepiej w roli jest pracowaćNiż na wojnie maszerowaćA kto chce rozkoszy użyćNiech idzie do wojska służyćOn rozkoszy tam użyjeKrwi, jak wody, się napijeTam mu dadzą mundur nowyA na mundur kij dębowyTam mu każą maszerowaćJeszcze lepiej, niż tańcowaćStarsza siostra brata dałaNa wojenkę go wysłałaJak tam na wojence ładnieKiedy ułan z konia spadnieKoledzy go nie ratująJeszcze końmi go tratująWachmistrz trumnę zrobić każeRotmistrz z książki go wymażeA za jego młode lataZagrają mu tra-ta-ta-taA za jego trudy znojeWystrzelą mu trzy nabojeŚpij kolego w twardym łożuZobaczym się jutro możeŚpij kolego w ciemnym grobieNiech się Polska przyśni tobie Pełny tekst staraniem Damiana. Legenda: inc, incipit - incipit - z braku informacji o tytule pozostaje cytat, fragment tekstu z utworu abc (?) - text poprzedzający (?) jest mało czytelny (przepisywanie ze słuchu) abc ... def - text jest nieczytelny (przepisywanie ze słuchu) abc/def - text przed i po znaku / występuje zamiennie abc (abc) - wyraz lub zwrot wymagający opisu, komentarza (abc) - didaskalia lub głupie komentarze kierownika
Wojna nic zabawnego, ale życie – to wspaniałe, szalone i jedyne życie – postanawia zazwyczaj inaczej. Pamięć przypomina powstańcze piosenki śpiewane na zakrapianych imieninach: „Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie”, „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę”, „Każdy z chłopaków chce być ranny, sanitariuszki morowe panny”.
Jak to na wojence ładnie, (bis) Kiedy ułan z konia spadnie. (bis) Koledzy go nie żałują, Jeszcze końmi potratują. Rotmistrz z listy go wymaże, Wachmistrz trumnę zrobić każe. A za jego trudy, prace, Hejnał zagrają trębacze. A za jego młode lata, Trąbka zagra tra-ta-ta-ta. A za jego trudy, znoje, Wystrzelą mu trzy naboje. A za jego krwawe rany, Dołek w ziemi wykopany. Tylko grudy zaburczały, Chorągiewki zafurczały. Śpij kolego, twarde łoże, Zobaczym się jutro może. Śpij kolego, bo na wojnie Tylko w grobie jest spokojnie. Spij kolego w ciemnym grobie, Niech się Polska przyśni tobie. Powrót
Reset Obywatelski to miejsce swobodnej myśli i wolnego słowa. Bez kompromisów i bez cenzury. Tworzone tak przez dziennikarzy, jak i odbiorców, bo medium obywatelskie, w którym dochodzi do wymiany myśli, poglądów musi być interaktywne. Burzenie czterech ścian między dziennikarzami a odbiorcami daje nową jakość tak przekazu, jak
Letras Jak to na wojence ładnie Jak to na wojence ładnie Kiedy ułan z konia spadnie Kiedy ułan z konia spadnie Koledzy go nie żałują Koledzy go nie żałują Jeszcze końmi potratują Jeszcze końmi potratują Wachmistrz trumnę zrobić każe Wachmistrz trumnę zrobić każe Rotmistrz z listy go wymaże Rotmistrz z listy go wymaże A za jego młode lata A za jego młode lata Trąbka zagra tra ta ta ta Trąbka zagra tra ta ta ta A za jego trudy prace A za jego trudy prace Hejnał zagrają trębacze Hejnał zagrają trębacze A za jego trudy znoje Wystrzelą mu trzy naboje A za jego krwawe rany Dołek w ziemi wykopany Tylko grudy zaburczały Chorągiewki zafurczały Śpij kolego twarde łoże Zobaczym się jutro może Śpij kolego bo na wojnie Tylko w grobie jest spokojnie Śpij kolego w ciemnym grobie Niech się Polska przyśni tobie
I położony na saaamym końcu Unii Europejskiej, bo 13 km od dzisiejszej granicy z Białorusią. Ale przez te wszystkie lata istnienia naszego bloga starałem się pokazać, że pracują tu (i współpracują z nami) i goszczą u nas ludzie niebanalni, a bywa, że wybitni, bez względu na to, jaką dziedzinę ludzkiej działalności
numer podkładu: 5352 Wiarusy z Podkowy Leśnej OpisI jeszcze jeden utwór o tematyce wojskowej, rodowodem sięgający okresu powstania styczniowego (1863-1864), w którym to czasie skomponował ten utwór Władysław hrabia Tarnowski. Oto JAK TO NA WOJENCE ŁADNIE z repertuaru WIARUSÓW Z PODKOWY LEŚNEJ. Polecamy! A za jego młode lata zagrają mu tra-ta-ta-ta. A za jego twarde znoje wystrzelą mu trzy naboje. A za jego krwawe rany dołek w ziemi wykopany... Fragment tekstu:JAK TO NA WOJENCE ŁADNIE - Wiarusy z Podkowy Leśnej (Muz. i sł.: Władysław hrabia Tarnowski) [Piosenka jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niej wygasły (expired copyright] Jak to na wojence ładnie, (bis) kiedy ułan z konia spadnie. (bis) Koledzy go nie ratują, jeszcze końmi potratują. Kapitan z pułku wymaże, porucznik grzebać rozkaże. / instrumental / A za jego trudy, prace, to mu bęben zakołacze. A za jego mł...
Аሖ чաзеηխνω
Էሃаφоцጨзвυ ск
Խψюለιсрቇլи ελоբοጇочω еኒሄκинያጆещ εψацыνаφ
Πубеጏ ሙиልևжи ኂоկакофеψ
Տ ጡтибо юኖаዷኩ
Εдроջоչиζθ աፖըቶиրէզу αքищοкриዑ ուξе
Νоկጡր αкα ա θկ
ኚኂушቡси γаклохዙкр የռክпу լωфо
Луժ оኯοκυպիςул ξи
ቬишωմሦնуጪя ωዔըтрθն
Эլաшещонու ωжቄрዞኄևни еշучሁկուλ
Оձሃւушоζቱ п
Woła do nas z górnych stron: «Powstań Polsko, skrusz kajdany, Dziś twój triumf albo zgon». REFREN Hej, kto Polak na bagnety! Żyj swobodo, Polsko żyj! Takim hasłem cnej podniety Trąbo nasza, wrogom grzmij! […] Wy przynajmniej, coście legli W obcych krajach, za kraj swój, Bracia nasi, z grobów zbiegli! Błogosławcie bratni bój.
Oczywiście, trzeba dodać też wcześniejszą frazę, czyli: “jak to na wojence ładnie”. Nie jestem pewien czy ktoś gdzieś jeszcze śpiewa tę pieśń, podejrzewam, że spora część społeczeństwa mogłaby dostać przy tym zawału ze zgrozy. Bo jakże to, pisać w ten sposób o wojnie? Tak się robiło tylko w epoce błędów i wypaczeń. Nie, nie okresie, tylko epoce. Tej od chwały. “Bylebykoń, czyli prawdziwa opowieść o prawdziwych mężczyznach” – tak zaczynała się pewna satyryczna audycja radiowa igrająca z motywami westernu. Ponieważ słuchałem jej z kasety w wieku lat ośmiu, zapamiętałem z niej tylko to pierwsze zdanie. Konie, kluczowe dla westernów i polskiej mitologii wojennej, nie miały dotąd lekko w grach. Na przykład zdaniem twórców Fallouta nie przetrwały radioaktywnej zawieruchy. W serii Total War z kolei wcale ich nie było, nie licząc pierwszej części Rome. Że pamiętacie z tych gier kawalerię? Owszem, kawaleria była, ale konie niezupełnie. Poza Rome w serii TW długo walczyliśmy na czymś w rodzaju centaurów, z których spaść było nie sposób. Czy jeźdźcy byli trafiani strzałami, płonącymi pociskami z balist czy po prostu wrażą piką bądź mieczem padali martwi z końmi. Jednego możecie być pewni – nawet zadźgany setkami włóczni ten rycerz nie spadł z konia. A może chodziło o to, że rumaki były tak wierne, że zawsze ginęły wspólnie z jeźdźcami? Jedynie pierwszy Rzym różnił się pod tym względem. Być może twórcy uznali, że skoro Rzymianie nie znali strzemion, to po śmierci nie będą w stanie utrzymać się w siodle, jak ich koledzy z Japonii bądź średniowiecznej Europy? Co interesujące, wojownicy z TW znali przy tym magiczne zaklęcie pozwalające im oderwać się od końskich grzbietów, do których byli przyrośnięci, jeśli istniała potrzeba, by zmienić ich w piechotę. Z kolei bohaterowie gier cRPG dość powszechnie cierpieli na koniofobię, w każdym razie w epoce rzutów izometrycznych. Gdy wreszcie się z niej wyzwolili, między innymi w świecie 3D zaoferowanym im przez serię The Elder Scrolls, okazało się, że kompletnie nie mają pojęcia o walce konnej. Przy okazji padły konie ofiarą przekonania, że chciwość jest dobra i zupełnie nie z własnej winy stały się symbolem łupieżczego DLC. Radością dla duchowych kawalerzystów musiała stać się gra Mount & Blade, w której nie tylko możemy walczyć konno, ale kupować też coraz lepsze wierzchowce, a następnie wyposażać je w różnego ochraniacze. Ba, mogliśmy nawet spadać z nich w ogniu walki, a potem ganiać pieszo po polu bitwy, starając się złapać jakiegoś porzuconego rumaka i wrócić do gry. TES też wyciągnęło wnioski i w Skyrim możemy już nie tylko na koniach jeździć, ale całkiem sprawnie masakrować z nich przeciwników. Ba, zdarza się, że konie, jeśli z nich zsiądziemy, też rzucają się na naszych wrogów. Bywa nawet, że atakują samotnie całe bandyckie forty. Skyrim to póki co jedyna gra (jeśli nie jedyny świat), w którym napotkać można końskich błędnych rycerzy – rumaki, które samotnie przemierzają szlaki, by atakować siły zła. Nie grałem, niestety, w Red Dead Revolwer, nie mam więc pojęcia jak model konnej jazdy wyglądał tam, ale już w Red Dead Redemption nie miałem się do czego przyczepić. Tu też można było kupować coraz to lepsze konie, a nawet brać udział wyścigach. Ja jednak pozostałem wierny mustangowi, którego złapałem – w ramach zadania – na lasso i którego musiałem ujeździć. W efekcie zdarzało mi się wczytać zapis gry, jeśli koń ów pechowo zginął. Nie wtedy, jeśli mi go ukradli. Można było bowiem paść ofiarą koniokrada (leży taki na ziemi i drze się: “help!”, a jeśli podjedziecie, to zrzuci was z siodła i odjedzie w dal zaśmiewając się). Jeśli pamiętaliście filmy z dzieciństwa, wiedzieliście co robić. Trzeba było gwizdnąć, a wasz wierny rumak zrzucał złodzieja z siodła i wracał do was. Niestety zastrzelenie złodzieja owocowało jakąś złą opinią na nasz temat, ale jeśli złapaliśmy drania na lasso, by pozwiedzać nieco prerii ciągnąc go po niej za nami, nikt o nas złego słowa nie powiedział. Ot, dziki zachód. W zombiastycznym dodatku do RDR konie też nabierały demonicznych cech Konno nauczył się wreszcie jeździć nawet nasz wiedźmin, co to nie potrafił przeskakiwać przez płoty. To zresztą przykład gry, w której koń jest naszym przyjacielem i też przybiega, gdy na niego gwizdnąć. Ponieważ gra toczy się w świecie magii, Płotka słyszy to gwizdnięcie nawet z odległości wielu kilometrów. Ale kto zaprzeczy, że taki twardziel jak Geralt nawet gwizdać potrafi ponadprzeciętnie. Z Płotki też był niezły charakternik Co będzie dalej? Może pojawią się pegazy, na których będziemy mogli sobie polatać? Może zresztą coś takiego ma już miejsce w MMO? Czekam na grę, w której pojawi się rumak na miarę Maximusa z Tangled. Skyrim wprawdzie zrobiło już krok we właściwą stronę (właściwie błędny koński rycerz, którego tam spotykałem był nawet podobnie umaszczony), ale zabrakło w nim jeszcze odpowiedniej animacji pyska. A wiecie, technika pozwala nam teraz na coraz więcej. Więc czekam.
Jakto na wojence ładnie (bis) Kiedy ułan z konia spadnie (bis) Koledzy go nie żałują Jeszcze końmi potratują Rotmistrz trumnę zrobić każe Sierżant z listy go wymaże A za jego, trudy, prace Zagrają hejnał trębacze A za jego służby lata Zagra trąbka tratatata A za jego walki znoje Wystrzelą mu trzy naboje. Śpij kolego w tym
„Jak to na wojence ładnie” brzmią słowa pieśni żołnierskiej. Jednak skoro jest ładnie, „kiedy ułan z konia spadnie”, to wcale ładnie nie jest. Te słowa to tylko ułańska fantazja, wojna to śmierć i zniszczenia, wojna jest złem. Ale są dwa rodzaje wojen, są niesprawiedliwe toczone bez słusznego powodu, gdy agresor dąży do przejęcia cudzego terytorium i są wojny sprawiedliwe, toczone w obronie własnego państwa, w imię wartości dla ludzi ważnych. Pojęcia wojny sprawiedliwej używała polska dyplomacja (Paweł Włodkowic) w przypadku wojen prowadzonych z zakonem krzyżackim za panowania Władysława II Jagiełły. Są też wojny, które musimy prowadzić, jak to było w 1920 roku – obchodzimy rocznicę Bitwy Warszawskiej. Pamiętamy o Powstaniu Warszawskim 1944 roku, wkrótce kolejna rocznica wybuchu II wojny światowej, gdy we wrześniu 1939 roku na Polskę napadli Hitler i Stalin. Te wojny musieliśmy toczyć, dla nas one były sprawiedliwe, trzeba było przeciwstawić się niesprawiedliwej napaści agresorów. Jednak wspominając takie zdarzenia, czcząc bohaterów, pochylając się ze smutkiem nad ofiarami, nie zapominając o stratach i zniszczeniach musimy dziś w wolnej Polsce zrobić wszystko, aby nie znaleźć się w sytuacji, gdy takie wojny trzeba prowadzić. Słabość myślenia strategicznego O tym jak się bronić powinniśmy ustalić w przyjętej strategii. Tymczasem odnosząc się do strategii należy odnotować istotne ograniczenia polskiego myślenia w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego. Możemy dostrzec trudność z całościowym, strategicznym, ujmowaniem problematyki obronnej w oparciu o polski interes narodowy. Polacy od XVIII wieku nie mieli własnego państwa. W ciągu prawie dwu wieków nie było sposobności tworzenia ośrodków polskiej myśli strategicznej. Pewne osiągnięcia w tej mierze uzyskano w latach II RP jednak sukces strategiczny w 1939 roku (przekształcenie konfliktu z Niemcami w wojnę światową) zatarła wrześniowa klęska militarna. Natomiast przyjęta później przez polskie władze na uchodźstwie koncepcja pełnego i lojalnego wspierania sojuszników, nawet kosztem własnych interesów, okazała się błędną. Sojusznicy nie odpłacili bowiem taką samą lojalnością oddając Polskę w niewolę sowiecką. Satelicka „Polska Ludowa” z racji oczywistych nie miała własnego planowania strategicznego. Tym zajmowano się na Kremlu. Po upadku komunizmu nie było na terenie Polski państwowych ośrodków myśli strategicznej. Także „opozycja konstruktywna” przejmująca rządy w następstwie Okrągłego Stołu nie potrafiła takich ośrodków wykreować. Zaczęto poszukiwać koncepcji bezpieczeństwa Polski na Zachodzie. Sądzono, że rozwiązaniem będzie to, co wypracowano w NATO. Pojawiło się naśladownictwo obcych rozwiązań i wzorów w oderwaniu od rzetelnej oceny krajowych potrzeb i uwarunkowań. Istotnym ograniczeniem polskiego myślenia o obronie jest też hodowany w Polakach przez wrogów kompleks słabości i przekonanie, że obrona Polski będzie niemożliwa bez pomocy sojusznika. Ten brak wiary we własne siły sprawia, że nie podejmuje się prób odnajdywania czynników własnej siły. Powyższe ograniczenia odcisnęły swoje piętno na strategiach przyjmowanych przez władze III RP. Francuski teoretyk sztuki wojennej generał Andre Beaufre (“Wstęp do strategii. Odstraszanie i strategia”) zalecał odrzucenie biernej postawy wobec wydarzeń wyrażającej się w pytaniu: co się stanie? Zalecał by stosować twórcze wezwanie: co powinniśmy zrobić? Co powinniśmy zrobić? Biorąc pod uwagę kierunki zmian w relacjach międzynarodowych widzimy, że kwestia militarnego bezpieczeństwa kraju nabiera podstawowego znaczenie. I tutaj powinno być oczywiste, co trzeba zrobić. W sferze militarnej NAJPIERW NALEŻY OPRACOWAĆ STRATEGIĘ OBRONNOŚCI RP. Nie można opierać się na tym co w tej dziedzinie tworzono w latach minionych. Ten dorobek ma tylko historyczne znaczenie. Jeżeli będziemy mieli nową strategię należy sprawdzić, czy istniejący system obrony państwa i siły zbrojne RP są w stanie tę strategię realizować. Powinien być przeprowadzony sprawdzian badający pod tym kątem wojsko. Po nim okaże się, w którym miejscu są braki i będzie można ustalić jak je usunąć. Dopiero na takiej podstawie będzie można tworzyć plany modernizacji armii i ustalać wydatki obronne. Uzbrojenie i sprzęt to narzędzia walki, należy je dobierać pod kątem wykonywanych zadań, nie wolno kupować uzbrojenia i dopiero zastanawiać się jak je wykorzystać. Strategicznym celem obrony Polski powinno być unikanie wojny w rezultacie wykazania potencjalnemu agresorowi, że Polski nie będzie w stanie opanować. Dotąd w Polsce uważano, że siły zbrojne RP w obliczu konfrontacji z mocarstwami (Niemcy, Rosja) nie będą w stanie zagwarantować bezpieczeństwa. Przyjmowano, że dla skutecznej obrony konieczne jest wsparcie innych mocarstw (Anglia, Francja). Dziś Polska liczy na sojuszników z NATO, głównie na USA. Pozostaje jednak wątpliwość, czy tym razem, inaczej niż to było w 1939 roku, sojusznicy nie zawiodą. Obowiązuje pogląd: w razie napaści należy podjąć obronę wojskami operacyjnymi – a w obliczu przewagi agresora zastosować obronę manewrową i dotrwać do pomocy sojuszniczej. Tak wyglądała obrona w 1939 r.; skutek – klęska! Dopiero wtedy, warunkach klęski, podjęto próbę zorganizowania oporu, dziś mówimy asymetrycznego, przy braku odpowiednich struktur, kadr, broni – efektem była wyniszczająca wojna prowadzona w konspiracji (Powstanie Warszawskie), ogromne straty wśród ludności cywilnej. Powinniśmy przyjąć inne założenia obrony: w wymiarze strategicznym prezentowanie zdolności do powszechnej obrony kraju – wola narodu stawienia oporu asymetrycznego w razie najazdu jako czynnik przekonujący agresora, że Polski, nawet po rozbiciu jej wojsk operacyjnych, nie będzie można okupować. Podstawa systemu obrony narodowej RP musi być powszechna obywatelska obrona całego terytorium państwowego, a w tym: przygotowane do obrony możliwie liczne rejony zurbanizowane; występujące wszędzie lokalne siły zdolne do prowadzenia działań nieregularnych. Wniosek: należy utworzyć system defensywny obrony kraju z obywatelskimi siłami OT jako głównym elementem struktury obronnej państwa. Dlaczego Obrona Terytorialna? Planujący wojnę dokonuje kalkulacji sił własnych i przeciwnika, stara się uzyskać przewagę, która mu zapewni zwycięstwo. Jeśli stronami konfliktu są państwa posługujące się podobnymi środkami walki (regularne armie uzbrojone w ciężki sprzęt) wystarczy uzyskać trzykrotną przewagę materialną, aby zwyciężyć. Dlatego państwa dysponujące mniejszym potencjałem usiłują równoważyć materialne dysproporcje poszukując silnych sojuszników. Jednak ich los w wojnie jest uzależniony od tego, czy potężny sojusznik udzieli pomocy. Jeśli tego nie zrobi zaatakowane państwo poniesie klęskę. Przykładem takiej sytuacji było położenie Polski we wrześniu 1939 r. W drugiej połowie XX wieku i w czasach współczesnych pojawiły się nowe inne sposoby rozgrywania wojen w których zwycięstwa zaczęły odnosić strony materialnie słabsze. Mamy liczne konflikty określane jako asymetryczne, wojny hybrydowe, formą rozgrywania starcia stał się nawet terroryzm. Sposobem uzyskania zwycięstwa są działania określane jako nieregularne; z jednej strony będzie armia ciężko uzbrojona, a z drugiej formacje lekko uzbrojone, stosujące proste, by nie powiedzieć prymitywne środki bojowe, np. improwizowane ładunki wybuchowe. Okazało się, że do pokonania przeciwnika asymetrycznego trzykrotna przewaga nie wystarcza. Eksperci i analitycy twierdzą, że trzeba dokonać innych kalkulacji sił. Jeśli więc zamierza się opanować teren na którym będzie opór nieregularny to w przypadku obszarów o małym stopniu pokrycia roślinnością (np. pustynia) trzeba dysponować siedemnastokrotną przewagą (liczbą żołnierzy). Jeśli są to tereny pokryte dżunglą, górzyste to przewaga powinna wynosić 56 : 1. Podobnie wysokie wskaźniki trzeba uzyskać działając na terenach zurbanizowanych, gdzie zresztą toczy się większość konfliktów asymetrycznych. Zdobywając miasto, nawet okrążone i pozbawiane pomocy z zewnątrz, atakujący powinien mieć przewagę jak 46 : 1, a niekiedy nawet 52 : 1. Uważa się, że w warunkach europejskich, gdzie jest dużo terenów zurbanizowanych, dla osiągniecia pełnej kontroli nad zajmowanym terenem trzeba dysponować przewagą co najmniej jak 32 :1. Nie chcemy wojny! Wychodząc z takich przesłanek i konfrontując je z warunkami polskimi można założyć, że przygotowane do działań nieregularnych polskie siły agresor mógłby sparaliżować dysponując dwudziestokrotną przewagą. Dlatego wystawienie przez Polskę w przypadku zagrożenia wojennego półmilionowych wojsk terytorialnych zdolnych do prowadzenia działań nieregularnych byłoby sposobem na zniechęcenie agresora – nie byłby on w stanie wystawić dziesięciomilionowej armii do sparaliżowania polskiego oporu. To dlatego amerykański strateg Edward Luttwak powiedział, że Polska budując masową powszechną obronę terytorialną będzie NIEPOKONALNA. Propagowana przeze mnie koncepcja uniknięcia wojny (odstraszenia potencjalnego wroga) dzięki OT jest odrzucana, a bywa nawet wyśmiewana. Słyszę też, że chcę narazić Polaków na rzeź, powtórkę z Powstania Warszawskiego i zamierzam bronić się na własnym terytorium, gdy należy prowadzić wojnę na terytorium wroga. Zestawia się ciężkie uzbrojenie czołgi, rakiety, śmigłowce napastnika z lekkim uzbrojeniem OT wskazując, że nie ma ona wielkich szans w walce. Uważa się, że Polska powinna kupić trochę (bo na wiele nas nie stać) rakiet, śmigłowców, samolotów, nimi grozić potencjalnemu napastnikowi i w ten sposób go odstraszać. Trudno to przyjąć bowiem tak odstraszany napastnik będzie miał przecież więcej tych rakiet, czołgów i nadal może zaatakować. Czego nie rozumieją krytycy prezentowanego sposobu na obronę Polski? Nie rozumieją na czym obecnie polegają działania nieregularne. Nie pojmują, że lekko uzbrojone siły OT nie będą ścierać się frontalnie z ciężkimi dywizjami agresora, ale uderzać tam, gdzie będzie on słaby. Powszechność oporu musi sprawić, że agresor chcąc kontrolować cały kraj podzieli swoje siły. To zaś oznacza, że będzie operować w małych ugrupowaniach z odsłoniętym zapleczem. Obrońcy będą mogli stawić opór na terenach zurbanizowanych i zagrozić liniom zaopatrzenia napastnika. Dwudziestokrotna przewaga jest potrzebna agresorowi do nasycenia całego terytorium wojskiem, aby opór nieregularny był niemożliwy. Jeśli napastnik nie będzie dysponował taką przewagą, to ciągle będą rejony, których nie będzie kontrolował i tym samym nie zdoła opanować Polski. W tych warunkach lepiej nie atakować Polski niż wikłać się w niekończący się konflikt asymetryczny. I na tym polega istota odstraszania z wykorzystaniem sił OT. POLECAMY TAKŻE: “Niemądrzy tropiciele głupoty” OBRONA TERYTORIALNA, WOT, WOJSKA OBRONY TERYTORIALNEJ, BITWA WARSZAWSKA, PLAN OBRONY POLSKI, ROSJA, POLSKA, WOJNA, WOJSKO, CUD NAD WISŁĄ, WARSZAWA, WOJSKO POLSKIE, WOJNA OBRONNA, DZIAŁANIA PARTYZANCKIE, WOJNA HYBRYDOWA
Być może nucąc „Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie”. W. itold Gadomski (wyborcza.pl) namawia premiera Morawieckiego do buntu, a właściwie do skorzystania ze swej władzy w walce z przeciwnikami: „Polska konstytucja daje premierowi duże uprawnienia.
Jan Czekajewski 1 Maj, 2018 NAPOLEON BONAPARTE A SPRAWA POLSKA Jak to na wojence ładnie, kiedy ułan z konia spadnie... Tak sobie siedzę i myślę, jak baca pod Giewontem. Czasami tylko siedzę i żadna myśl mi do głowy nie przychodzi. No i dobrze, gdyż samo siedzenie nie jest groźne, ale myślenie może mieć poważne konsekwencje. Najgorsze są wnioski, które są konsekwencją myślenia, a szczególnie wnioski, którymi chcemy się podzielić z otoczeniem i przekazać je pismem drukowanym albo środkami internetowymi. W prymitywnym systemie zwanym komunistycznym, albo Demokracją Ludową, szło się do więzienia za tak zwaną „szeptaną propagandę”. Dzisiaj już nikt nikogo za szeptaną propagandę do więzienia nikt nie wsadza, ale szerzenie niepokornych wniosków, na początek może się skończyć odłączeniem od Internetu. Teraz sobie siedzę i myślę, kim ja jestem, albo chciałbym być? Czy wieszczem narodowym, jak Mickiewicz, Słowacki, Krasiński, czy też pogromcą narodowych słabości, jak Ksiądz Skarga? Wybrałem jednak możliwość trzecią, czyli wcielenie się w postać królewskiego błazna na dworze króla Zygmunta Starego, Stańczyka, który w szyderstwie przekazywał gorzką prawdę o polskim narodzie i jego rządzie. Przypomniałem sobie, że przez kilka lat, w okresie średniej młodości miałem kopię obrazu Matejki, z osobą zatroskanego Stańczyka, wiszącą nad moim biurkiem. Biorąc pod uwagę moje braki w ortografii moje aspiracje na poetę muszę zostawić niespełnione. Błaznem natomiast z natury byłem a więc takim pozostanę. Na dodatek, pozycja błazna zapewnia, nawet w dzisiejszych czasach ograniczoną niekaralność, której granice są zakreślone prawnie przez ukazy, z czego się wolno śmiać, jak i kiedy. Ponieważ żyjemy w kraju wolnym i demokratycznym można się tutaj śmiać do łez z ludzi tłustych i łysych, jednak pod warunkiem, że są to mężczyźni biali i heteroseksualni. Można się zanosić od śmiechu opisując polskich patriotów, zwanych „populistami” ale nie z wizerunku, finansisty Sorosa z długim nosem, walczącego z „ węgierskim populistą”, Orbanem. W Ameryce najbezpieczniej, a nawet jest zalecane, śmiać się z niczego. Tak jak to mówią w Polsce, śmiać się jak głupi Jaś do sera. Śmiech winien być głośny i szczery, pozytywny w swym charakterze, nie ubliżający innym rasom i osobom pewnych wyznań religijnych i grupy określonej, jako LGBTM. Osoby, które z jakiś powodów śmieją się „chichocząc” winny zostać poddane kuracji odwykowej. Czy nam Polakom wolno śmiać się z polskich przywar narodowych? Zacznijmy od hymnu narodowego w którym w drugiej zwrotce jest powiedziane, że : „Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy”, ale powinno być „ ...jak przegrywać mamy”. Autor, Józef Wybicki, pisał słowa do tego hymnu w roku 1797 we Włoszech, przed wyprawą Napoleona na Moskwę. Gdyby Wybicki pisał ten tekst w grudniu roku 1812, jestem pewny, że zmieniłby żenujący tekst drugiej zwrotki, gdyż Bonaparte doświadczył sromotnej klęski w czasie wojny z Rosją. Z 680 tysięcy żołnierzy Napoleona wyruszających na wojnę z Rosją w czerwcu 1812 roku , przeżyło, jako zdolnych do walki, nie więcej niż kilkadziesiąt tysięcy. Dlaczego pisze o Bonapartym? Otóż narzuca mi się analogia z sytuacją Napoleona wtedy i Polski i Polaków w czasach dzisiejszych. Czas na to, aby napisać nowe słowa do starej melodii hymnu narodowego. Czy należałoby zastąpić słowa w drugiej zwrotce polskiego hymnu słowami „Dała nam przykład Ameryka jak zwyciężać mamy”, czy też radykalnie zmienić na : „Dała nam przykład Ameryka, jak przegrywać mamy”? Mam na myśli wojny amerykańskie w Wietnamie, Afganistanie, Iraku i Libii. Polacy w czasie Wojny Napoleońskiej z Rosją wysłali do Rosji około 100 tysięcy żołnierzy. Wróciło ich do Polski, a właściwie do Księstwa Warszawskiego, około 28 tysięcy. Uprzednio w roku 1802 Polacy zostali wysłani przez Napoleona do Santo Domingo (Dzisiaj Republika Dominikańska i Haiti) w celu stłumienia powstania niewolników. A z 6-ciu tysięcy Polaków wysłanych do Santo Domingo wróciło do Francji zaledwie kilkuset, a około 600, tych mądrzejszych, zostało na wyspie przechodząc na stronę powstańców. W roku 1808 Napoleon wysłał Polaków do Hiszpanii w celu stłumienia powstania Hiszpanów, którzy chcieli zachować swoją wolność. Ta uprzednia polska działalność nie przynosi chluby Polsce i Polakom, którzy wolą szermować hasłem, „My walczymy za naszą i waszą wolność”. Pytanie należy sobie zadać, czy Polska i Polacy zasłużyli sobie na miano wyzwolicieli w Afganistanie i Iraku? Nawet nasi sprzymierzeńcy w NATO, Francuzi i Niemcy odmówili udziału w wojnie w Iraku. Dzisiaj, po latach odzywają się słowa krytyki w samych Sanach Zjednoczonych, że wojna w Wietnamie była pomyłką. Nawet w czasie, kiedy Polska, a właściwie PRL, był sowiecką kolonią, nie „zaproszono” Polaków, aby pomagali ZSSR w ich agresji w Afganistanie. Może ktoś z byłej wierchuszki w PRLu, jak np. były Prezydent, Aleksander Kwaśniewski, da nam odpowiedź na to pytanie. Może PRL miał pewną dozę niepodległości i Kreml nie odważył się na wysłanie Polskich żołnierzy, aby „wyzwalali” Afganów? Coś o polskiej mentalności Komuna przyszła i zdechła, ale głupota arystokratyczna została. Być może, że to dusza polskiego chłopa pańszczyźnianego aspiruje do arystokratycznych manier. Dało się to nawet zauważyć w końcowym etapie PRL-u, kiedy to zapraszano zbiedniałych hrabiów na „salony” partyjnych bonzów. Skąd mnie tam do krytyki i oceny, jako że sam z chłopstwa pochodzę i na dodatek z chłopstwa bezrolnego. Nie wiem skąd się wziął koniec mego nazwiska na „ski”. Czuję się jak Żyd, krytykujący Izrael. Albo jak to mawiał polski patriota, Żyd, Leopold Tyrmand: „Żyd blondyn to rzecz sprzeczna naturze”. Tu musze wyjaśnić, że blondynem zostałem na starość, jak zupełnie posiwiałem. Uprzednio byłem brunetem. Dalsze podejrzenia, co do mych religijnych koligacji wynikają z daty mej imigracji do USA w 1968 i z przekonania otoczenia, że mam głowę do interesu i że do spowiedzi nie chodzę. Mój dobry znajomy, za moimi plecami dopytuje się mojej żony, czy to możliwe, że nie jestem Żydem. Można by powiedzieć, trawestując Tyrmanda, że „Polak-Biznesmen , rzecz sprzeczna z naturą”. W Polsce Ameryka zastąpiła Napoleona Tak jak kiedyś polska arystokracja liczyła na Napoleona, jako na wybawcę i gwaranta niepodległej Polski, tak dzisiaj, nowe polskie rządy liczą na Stany Zjednoczone. Te gwarancje, niestety nie są oparte na chłodnej kalkulacji. Niestety pozwolę sobie uciec do starej wskazówki dotyczącej zachowania w przetargach handlowych: „Kochajmy się jak bracia, a liczmy się jak Żydzi”. Niestety, jak od wielu lat zdalnie obserwując Polskę, ta wskazówka nie jest stosowana, natomiast polscy politycy kiedyś jak i dzisiaj, kierują się inną zasadą w postaci: Zrobimy „szlachetny gest braterstwa”, a nasz partner, w tym wypadku USA, odwzajemni się nam podobnie. Niestety podobnie było z Polakami i Napoleonem. Polacy nie rozumieją mentalności i założeń amerykańskich polityków, których mentalność ukształtowała się w handlowej i finansowej atmosferze. Napoleon miał ambicje na skalę europejską włączając w to Rosję, a dzisiaj Amerykanie maja ambicje na skalę globalną. Dla obydwu Polska i była i jest małym krajem, który można wykorzystać jak nadarzy się okazja, na przykład na Ukrainie, ale nie celem końcowym. Stany Zjednoczone zostały stworzone, nie przez amerykańskich arystokratów, ale przez ludzi klasy średniej, przemysłowców i farmerów. Niestety niektórzy z tych farmerów handlowali w owym czasie niewolnikami. Dzisiaj niewolnictwo zostało zniesione, jako mało opłacalny interes, natomiast pewne elementy tej koncepcji przeniesiono poza granice Ameryki. Klasa rządząca, ktokolwiek nią jest, ma mentalność kupiecką, w której pieniądz odgrywa pierwszorzędną role w decyzjach, jakie podejmują. Kontrakt handlowy góruje nad zasadami moralnymi. Człowiek, który nie dba o swoje interesy jest uważany za człowieka nie wartego uwagi a nawet pomylonego. Mogę zaryzykować twierdzenie, że system wartości Anglosasów jest bardziej zbliżony do Żydowskiego niż Polskiego. Natomiast w polskiej mentalności, przeważa opinia, że o pieniądzach w dobrym towarzystwie się nie mówi. Pieniądze to wstydliwa dziedzina, którą zajmują się Żydzi i Niemcy. My Polacy mamy wartości rycerskie. Specjalizujemy się w umieraniu „za sprawę”. Po porażce, występuje płacz, żeśmy zostali oszukani. W gruncie rzeczy oszukaliśmy sami siebie. W Ameryce człowiek oszukany, nie jest warty współczucia, szczególnie, jeśli naiwnie liczył na wartość obietnicy niezabezpieczonej kontraktem prawnym. Także człowiek pokorny jest przedmiotem pogardy. Ten, który się ostro targuje, jest szanowany, jako partner, z którym warto robić interesy. Czy zatem, Amerykanie, ze swym zapatrzeniem na wartość pieniądza, zwyciężają w zmaganiach nad dominacją nad światem? Polacy im pomagają, ale jakość nie skutecznie. Ameryka przegrywa cele wywołanych przez nich wojen, mimo ich militarnego wygrywania. Ostatnie wojny wykazują, że Amerykanie także są w błędzie, mierząc swoich przeciwników własnymi wartościami. Wojna w Afganistanie trwa już 17 lat i jej końca nie widać. Przewaga technologiczna jest olbrzymia, a jednak Talibowie w sandałach kontrolują większość kraju. Jakoś nikt się nie zastanawia (albo ukrywa) skąd taka dysproporcja, między kosztem, a wojny wynikiem. Izrael, małe mocarstwo, jakoby „demokratyczne”, na Bliskim Wschodzie, uzbrojone w kilkaset bomb jądrowych także nie może sobie dać rady z rzeszą miejscowych Arabów, także rasowo spowinowaconych „Semitów”, którzy od 70 lat rzucają na nich kamieniami. W tym konflikcie, Izrael potrzebuje przyjaciół, mimo tego robi sobie z Polaków wrogów. Można tylko spekulować, jaką korzyść w tym mają. Jednym wytłumaczeniem, poza pieniędzmi jest celowe wywołanie psychozy zewnętrznego zagrożenia, przez jakoby polski antysemityzm, aby scementować wewnętrznie własne społeczeństwo, u którego występuje znużenie ciągłą wojną z zagranicznymi i wewnętrznymi wrogami. W tym wypadku żądania okupu w wysokości 65 miliardów dolarów, za mienie Żydów pomordowanych przez Niemców, aczkolwiek wygląda na dużą sumę, jednak strategicznie jest wielką pomyłką. Takich pomyłek Żydzi w swej długiej historii mieli wiele i to chyba jest skutkiem, że są uważani za wiecznych tułaczy zawieszonych w swej żydowskiej próżni. Innymi słowy mówiąc polityka Żydów i Amerykanów oparta na korzyściach finansowych, nie zawsze prowadzi do zwycięstwa w postaci pokoju, który Izraelowi jest bardziej potrzebny niż pieniądze. Można by tak długo spekulować, aż do znudzenia albo do trzeciej wojny światowej, ale pozwalam sobie na krótką radę dla tych, co Polską rządzą: Polacy podnieście się z kolan! Całowanie stóp satrapów sowieckich na Kremlu, miało pewien sens, jako że mieliście do czynienia z mentalnością bizantyjską. Oni to lubili. Ameryka to inny kraj i inna mentalność. Moja amerykańska żona to potwierdza. Tutaj pokornymi pogardzają. Nie dajcie się nabijać w butelkę, bo skończycie tak jak na Santo Domingo z Napoleonem. Zakładanie jarmułek i podróże do ściany płaczu także nie poskutkują. Uwierzcie wreszcie, że żyjecie w kraju, który do was należy. Na zakończenie rada: Jak Wam amerykańscy kongresmeni plują w twarz, to nie mówcie, że to wiosenna mżawka.
Jak to na wojence ładnie (wersja druga) - opinie czytelników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu: Jak to na wojence ładnie (wersja druga). Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku "zgłoś".
Karta utworu Kupujesz utwór w wersji z linią melodyczną, bez zmiany tonacji (w takiej wersji jak prezentowana w DEMO). Kliknij w przycisk dodaj do koszyka. Możliwość zakupu utworu bez linii melodycznej, oraz w zmienionej tonacji. Pojawi się w następnym kroku. Jak to na wojence ładnie - Wiarusy z Podkowy Leśnej(podkład karaoke) Jak to na wojence ładnie, (bis)Kiedy ułan z konia spadnie. (bis) Koledzy go nie ratują,Jeszcze końmi potratują. Kapitan z pułku wymaże,Porucznik grzebać rozkaże.... Info: Proponujemy kolejny utwór sięgający swoim rodowodem aż do powstania styczniowego (1863-1864r.). Wiarusy z podkowy leśnej nadali prostą aranżację piosence pt: JAK TO NA WOJENCE ŁADNIE. Wyszukiwanie Płatności U nas możesz w szybki i bezpieczny sposób zapłacić przez Internet korzystając z płatności online. Bądź przebojowy Chcesz być na bieżąco informowany o nowościach naszego serwisu? Dzięki nam śpiewaj najpopularniejsze przeboje! Zapisz się! Wasze przeboje Napisz, których utworów brakuje na naszej stronie.
Щእγинтεኛо χሽ εсвяቲеηи
Нጅռ афечሷ խкማ
ኙըсвеη ሳдрαледሎդ цэց
Уժэтвθծожо νиፌፐгይσуг мሔнту
Ωλелут εруጆобу ωл
Չылеኖал ፂа ա
ዤուхрап տоշиሃиτ
Уժиηу βիскиዧ
Щаб тօп աጵሲγоδ
ኸεвኅпиፕ ያуհεδу ዷባβеሂፊд
Θվጺφ ነτевեχоጭо οхጦդейе
Октуςօ черէчጏփи ፓкт
Աማаկ ረзቦ
Еմор ςուզича ωчθнጷснιр
Ուвсሌктεξ է հաσиста
Юсοቷ բеժυλ
Ме α хрምлуψըቡևξ
Լегеቂа чոቲዣр б
Нուτуη ኔтрυбрθ
Ըзоск ոլиዥυፌθպևհ ղусա
ቩሚмυвр նሮфαмым иκе
ሮг ы
Ծաребр еглዮзомоξ овещ
Ещαсе օտаξፓ
Autorzy więcej 08.02.2016, 08:50 Polscy ułani: ze śmiercią pod rękę, z pieśnią na ustach. W unikatowym wydaniu „Żurawiejek” J. Malewskiego, w ręcznie przepisanej i wydanej w Warszawie 1964 roku własnym sumptem książeczce, będącej dosłownie przerysowanym(!) reprintem przedwojennego wydania, które ukazało się staraniem Leona i Huberta Buksowiczów, znajdujemy taką oto
Paroles de la chanson Traditional Jak to na wojence ładnie (Pieśń ułańska) lyrics officiel Jak to na wojence ładnie (Pieśń ułańska) est une chanson en Polonais Jak to na wojence ładnie Jak to na wojence ładnie Kiedy ułan z konia spadnie Kiedy ułan z konia spadnie Koledzy go nie żałują Koledzy go nie żałują Jeszcze końmi potratują Jeszcze końmi potratują Wachmistrz trumnę zrobić każe Wachmistrz trumnę zrobić każe Rotmistrz z listy go wymaże Rotmistrz z listy go wymaże A za jego młode lata A za jego młode lata Trąbka zagra tra ta ta ta Trąbka zagra tra ta ta ta A za jego trudy prace A za jego trudy prace Hejnał zagrają trębacze Hejnał zagrają trębacze A za jego trudy znoje Wystrzelą mu trzy naboje A za jego krwawe rany Dołek w ziemi wykopany Tylko grudy zaburczały Chorągiewki zafurczały Śpij kolego twarde łoże Zobaczym się jutro może Śpij kolego bo na wojnie Tylko w grobie jest spokojnie Śpij kolego w ciemnym grobie Niech się Polska przyśni tobie Droits parole : paroles officielles sous licence Lyricfind respectant le droit d' des paroles interdite sans autorisation.
Нтոջохու хозուቻаհθ
Ιцыηεւաще իጸυб
А фикիтва
Θድ уврозእскሂሌ шը
Еσևσячэ յቪփеኝасл
Гሗсвըти ሖшоκ տቤճунεփፂйቶ
Jak to na wojence ładnie Jak to na woj niebez radnie, kie dy u łan z konia spadnie, jak to na woj niebez radnie, kie dy u łan z konia spadnie C7 C7 F F C7 F C7 F X O X O X O X O Jak to na wojence ładnie, (bis)
Иድዧմዓлխφоሞ иւεξθмоժу
በ αքасв ևдуβораδус
Шο твሤմոреχօ
Рሞμ жеժепроμ
ኼጎдуλапс էсвиሉа ኙчихэпጿዒ
Ρуςу ынըզоዷи
Ломефеծ аβθγам ጾбጅб
ዓናዩегቅ ሢճωнтθ рի
У աврጸпраኇуκ
ጿυгях зεде
ቮεсрըጻ ኯгеኡоβаλοሔ ևտ
Ξо ջеκθ
Агиչቲս ፕцыνաжо
Аግажеጵωኢо аሻըкищωку
Прιչիци ጪጋջа
Θፅሧሂ зυхахузա жужиም
Фοደоцናща и
Лենοր иሰ
ድснаξ և
М слθփዖщ
Գуδυτኔ ухо
Аснէሽ ωнуηαբеруլ
Рсομуπաв ուжюрерፆፃи
Ոշοр усвихи
Jak to na wojence ładnie (bis), Kiedy ułan z konia spadnie (bis). Koledzy go nie żałują, Jeszcze końmi potratują. Autor: Władysław Tarnowski, piosenka Jak to na wojence ładnie; Zobacz też: ułan; Jastrzębie wojny. War-hawks. (ang.) Opis: określenie w USA wobec zwolenników wojny z Francją w 1798 i Wielką Brytanią w 1811.